START     LINEUP     TICKETS     LOCATION     ACCOMMODATION     PARTNERS     ARCHIVE     CLUB     FORUM  
(MONOTONIX na OFF Festival Club, czyli dwa najgorętsze koncerty tej zimy za nami. Za tydzień szczegóły czwartej edycji OFC.)pl
2010.01.07 (

MONOTONIX na OFF Festival Club, czyli dwa najgorętsze koncerty tej zimy za nami.

17 grudnia w Centralnym Basenie Artystycznym w Warszawie i dzień później w katowickim klubie Cogitatur odbyła się kolejna edycja OFF Festival Club. Wszyscy ci, którzy nie ulegli paraliżowi komunikacyjnemu, który w ów czwartek opanował stolicę oraz ci, którym niestraszny kilkunastostopniowy mróz panujący także dzień później na Śląsku, mieli szansę przeżyć coś wyjątkowego. Publiczność dwudniowej zimowej edycji OFF Festival Club 2009 była nie tylko świadkiem znakomitych koncertów Bajzla czy projektu Mitch and Mitch with Igor Krutogolov play Zelig Rabitchnyak, ale mogła DOŚWIADCZYĆ prawdziwej esencji rock and rolla, którą bez cienia wątpliwości jest MONOTONIX.

Obie imprezy rozpoczynał BAJZEL, człowiek, który energią, kreatywnością, dowcipem i mądrością tekstów oraz sprawnością na scenie mógłby obdzielić niejeden zespół. Podczas jego warszawskiego występu, muzycy z Tel Avivu przedzierali się jeszcze przez unieruchomione przez warunki pogodowe miasto, aby dotrzeć do zgromadzonych w Centralnym Basenie Artystycznym fanów. Dlatego, gdy wreszcie dotarli, Mitch and Mitch ze swoim gościem z Izraela, ustąpili im miejsca, by skrócić czas oczekiwania na gwiazdę wieczoru. Żadna relacja nie odda tego, czym jest show Monotonix, bo nie wystarczy powiedzieć, że rozpętało się prawdziwe rockowe szaleństwo..

"Jesteście na koncercie. Wokalista zamaszystym ruchem zdziera z siebie spodenki i zaczyna ocierać się o Wasze krocze. A może zupełnie niespodziewanie wylewa na Was butelkę piwa? Jeszcze inaczej – strzela zawartością swojego nosa. Wszystko naraz? Wbrew pozorom, to nie marzenie znudzonego bywalca koncertów. To Monotonix (...) Organizatorzy nie mogli wybrać lepszego miejsca na koncert tego nieobliczalnego tria. Stołeczny lokal dla muzyków był wymarzonym małpim gajem." Karolina Wanat, WP.pl

Kto nie był, może tylko żałować, kto ich zobaczył, z miejsca stał się ich fanem. Im po prostu nie sposób się oprzeć. Rock'n'roll w czystej postaci. Uzależniająca dawka niczym nie skrępowanej zabawy, a przy tym absolutny muzyczny profesjonalizm.

"Ich muzyka przywodziła na myśl psychodeliczny rock z przełomu lat 60. i 70. – szybkie i ostre solówki na przesterowanej gitarze jak u Jimmiego Hendrixa, improwizacje perkusyjne jak u Gingera Bakera, a do tego wokale rockowego krzykacza, które bardziej przypominały skandowanie niż śpiew." J.Zamorska, www.kulturalna.warszawa.pl

I nieważne, czy na głowie perkusisty lądował kosz na śmieci, czy posadzono mu na ramionach dziewczynę z publiczności, bo Haggai Fershtman i tak bębnił równo niczym żywy metronom. Zewnętrzne okoliczności zdają się nie mieć znaczenia także dla gitarzysty Yonatana Gata, który sprawia wrażenie, że równie świetnie, nie gubiąc żadnego dźwięku, zagrałby nawet zwisając głową w dół z jakiejś klubowej barierki. A wokalista? Ami 'żywe srebro' Shalev z całą pewnością ma wśród przodków szamana, bo z publicznością robi, co chce, a przy tym skacze dosłownie po wszystkim, nie wyłączając tłumu, a przede wszystkim nie wypuszczając mikrofonu z ręki.

"Jednak nie samo granie było tajemnicą ich sukcesu, ale mistrzowsko zrealizowany performance z udziałem publiczności. Ludzie jedli im z ręki, w mgnieniu oka i bez szemrania wypełniali każde ich polecenie, czy chodziło o oddanie butelki, czy wniesienie muzyka na rękach, gdzie sobie zażyczył. Szał trwał od pierwszej sekundy koncertu, ludzie tańczyli jak opętani i wrzeszczeli, a na koniec występu wokalista Ami Shalev ustawił stołek oraz perkusję na rękach ludzi i zagrał na niej." J.Zamorska, www.kulturalna.warszawa.pl

Pierwszy dzień tegorocznej zimowej edycji OFF Festival Club zamknął doskonały występ formacji Mitch and Mitch with Igor Krutogolov play Zelig Rabitchnyak.

"(…) punkowy wokal Igora dał ich muzyce takiego kopa, jakiego jeszcze nigdy nie mieli, choć wcześniej też potrafili porwać publiczność. Jak zwykle grali dowcipnie, zaskakująco, wtrącali cytaty z najróżniejszych utworów i łączyli style w najbardziej absurdalny sposób z nagłymi zmianami tempa, ale tym razem byli bliżsi punk rocka niż kiedykolwiek." J.Zamorska www.kulturalna.warszawa.pl

Następny przystanek OFF Festival Club: Katowice, klub Cogitatur, w którym zarówno Bajzel jak i Mitche z Igorem Krutogolovem znów pokazali swą klasę. Wreszcie MONOTONIX. Wśród chroniącej się jeszcze w zimowych okryciach publiczności, pojawiło się trzech mężczyzn o bujnych czuprynach, odzianych prawie wyłącznie w spodenki gimnastyczne. Ustawili perkusję na środku klubu, pozostawiając scenę samą sobie. Temperatura wzrosła gwałtownie już po pierwszych dźwiękach, którymi rozpoczęli swój kolejny dziki, oszałamiający koncert.

Izraelscy muzycy prezentowali w Polsce materiał z ich najnowszego albumu "Where Were You When It Happened?" (Drag City, 2009): 'Flesh & blood', 'I can't take it any more', 'As Noise' czy 'Spit', ale także pochodzące z EPki wydanej rok temu nakładem tej samej wytwórni: 'Summers and autumns', 'No Metal' czy tytułowy "Body Language". Zagrali też 'Ride' z wcześniejszego ich wydawnictwa 'Monotonix/RTX Split 7"'. Nie byliby jednak sobą, gdyby na ich koncercie zabrakło inspirowanych chwilą muzycznych cytatów, które z dużą finezją wplatali pomiędzy własne kompozycje, tak jak "All My Loving" The Beatles czy "Black Dog" Led Zeppelin, których fragmenty wyśpiewywał Ami Shalev w trakcie zabawy z publicznością OFF Festival Club w Katowicach.

"(..) widowisko było przednie. Szaleni, półnadzy muzycy dali w klubie Cogitatur świetny koncert, tradycyjnie już grając pośród publiczności i prezentując wybuchową dawkę zwariowanego rocka." Onet.pl

Trudno o lepszą koncertową propozycję w środku zimy niż rozgrzewające występy MONOTONIX. Ten zastrzyk czystej rock’n’rollowej energii pomoże uczestnikom ich dwóch polskich koncertów przetrwać czas oczekiwania na wiosnę, a wraz z nią na kolejną edycję OFF Festival Club. Kogo tym razem zaprosił Artur Rojek? Ta nazwa zelektryzuje wszystkich wielbicieli alternatywnego grania.

Szczegóły już za tydzień...

)pl Bookmark and Share
BACK
 
MYSPACE OFFTV FACEBOOK TWITTER CONTACT US PRESS RSS FAQ

Copyright 2006-2009 by Fundacja Independent. Thesign: The Complainer, webmaster: Warsztat8r. Foto: Jacek Poremba i archiwum OFF.